1.

poniedziałek, 24 stycznia 2011 19:39:08
Sama nie wiem co tu robię. Sama nie wiem po co to wszystko. Czasami po prostu już nie mogę. Zostałam z tym wszystkim sama, schowałam wszystko do środka. Nikt nie ma pojęcia jak to zajebiście boli, jak zajebiście mi Ciebie brakuje. Gdziekolwiek jesteś... Cokolwiek robisz... To tak beznadziejnie głupie. Blog? Dla Ciebie? Przecież nie żyjesz.. A dupa. Ja w to wszystko i tak nie wierzę. Mam wrażenie, że po prostu nadal śpisz, jak wcześniej, jak znikałaś na kilka miesięcy, jak dla Ciebie pisałam, jak potem wracałaś do życia i wszystko było jak dawniej.
Teraz już nigdy nie będzie.
Najbardziej nie mogę sobie wybaczyć, że mnie tam wtedy nie było.
Zawiodłam tak totalnie. Na całej linii. Jak nigdy.
Ktoś został? Kajtek, który nie może się pozbierać. Ucieka w muzykę, obsesyjnie poprawia album.. Rozstał się z Carmen. Stwierdził, że nie może teraz zadbać o siebie samego, a co dopiero o nią. Myśli, że wróciła do Venezueli. Ale ona nadal jest tutaj i czeka...
Kuba, który dzwoni do mnie codziennie wieczorem.
Wojtek. Jest, wciąż jest. Właściwie on mnie jakoś trzyma. Gdyby nie to.. Chyba bym pękła na dwie części. Chociaż on i tak nie wie jak ja to wszystko przeżywam. Nie chcę żeby wiedział, nie chcę go zarażać tym oblepiającym syfem. Jest mi z nim najcudowniej na świecie, nie chcę tego stracić.
A reszta? Reszta jest gówno warta. Już nawet nie chce mi się z nimi wszystkimi rozmawiać. Uciekam w jakieś idiotyczne scenariusze, zbiórki zuchowe, sheeshe, odnawianie kanciapy u Kajtka.
Eech. Jakoś to będzie. Już raz to przeżywałyśmy. Tylko razem. Dużo gorzej, przeżywać Twoją śmierć...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: